Kiedy w świecie analogu pojawia się nowy, flagowy phono stage od Accuphase, trudno przejść obok niego obojętnie. Zastąpienie cenionego C-47 nie było prostym zadaniem, ale Japończycy zamiast kosmetyki postanowili gruntownie przebudować układ wzmocnienia. Efekt? Accuphase C-57 – konstrukcja, która na nowo definiuje pojęcie ciszy w torze gramofonowym i pokazuje, jak daleko można przesunąć granice czysto tranzystorowej topologii.
Poniżej przyglądamy się z bliska rozwiązaniom układowym, ergonomii oraz temu, jak nowe dzieło z Jokohamy wypada w bezpośrednim starciu z najgroźniejszą konkurencją.
Dwustopniowa architektura i w pełni zbalansowany tor
Większość przedwzmacniaczy gramofonowych na rynku realizuje podbicie napięcia oraz korekcję charakterystyki RIAA w obrębie jednego, wspólnego stopnia operacyjnego. Inżynierowie Accuphase od dawna idą jednak pod prąd, stosując architekturę dwustopniową.
Pierwszy blok to dedykowany wzmacniacz czołowy (head amplifier), którego zadaniem jest wyłącznie czyste, liniowe podbicie mikroskopijnego napięcia generowanego przez igłę – aż o 50 dB dla wkładek MC (lub 20 dB dla MM). Dopiero tak wzmocniony sygnał trafia do drugiego modułu: właściwego equalizera RIAA, który aplikuje krzywą korekcyjną z dokładnością do ±0,3 dB.
Dlaczego ten rozdział jest kluczowy? Układ filtra RIAA ze swej natury generuje własny szum termiczny. Dostarczając do niego sygnał wstępnie mocno wzmocniony, spychamy szumy drugiego stopnia głęboko poniżej progu percepcji. Dodatkowo cały tor – od gniazd wejściowych po wyjścia – prowadzony jest symetrycznie. Ponieważ wkładka gramofonowa jest ze swojej natury źródłem zbalansowanym, prowadzenie sygnału w przeciwfazie pozwala bezstratnie wygasić zakłócenia elektromagnetyczne (CMRR) indukowane po drodze w okablowaniu ramienia.
Układ ANCC w sekcji MC: Walka o każdy decybel ciszy
Najważniejszą zmianą konstrukcyjną względem poprzednika jest implementacja technologii ANCC (Accuphase Noise and distortion Cancelling Circuit) bezpośrednio w sekcji wzmacniacza MC.
Klasyczne konstrukcje audio opierają się na głębokim, globalnym sprzężeniu zwrotnym (NFB), co przy skrajnie małych sygnałach potrafi skutkować problemami z fazą i zniekształceniami transjentów. ANCC to układ typu feed-forward (ze sprzężeniem wyprzedzającym). Równoległy, ultraniskoszumny obwód pomocniczy analizuje sygnał wyjściowy, izoluje same składowe szumu i zniekształceń wygenerowane przez stopień główny, odwraca je w fazie o 180 stopni i wstrzykuje z powrotem do toru. Zniekształcenia po prostu znoszą się same.
W praktyce inżynierom udało się obniżyć wejściowy poziom szumów do -156 dBV. To parametr, który w domowych warunkach odsłuchowych oznacza jedno: brak jakiegokolwiek szumu tła w głośnikach, nawet przy bardzo cichych wkładkach MC o niskim poziomie wyjściowym.

Konstrukcja mechaniczna, zasilanie i laminat z teflonu
Wewnątrz obudowy widać bezkompromisowe podejście do topologii dual-mono. Za zasilanie odpowiadają dwa odseparowane transformatory toroidalne oraz bateria kondensatorów filtrujących o łącznej pojemności 15 000 μF. Całą sekcję cyfrowego sterowania przekaźnikami i wyświetlaczem odgrodzono od wrażliwej części analogowej grubym ekranem magnetycznym.
Warto zwrócić uwagę na same płytki drukowane. Zamiast standardowego laminatu FR-4, zastosowano włókno szklane nasączane żywicą fluorokarbonową (teflonem). Charakteryzuje się ono skrajnie niską stałą dielektryczną, co eliminuje pasożytnicze pojemności ścieżek i zapobiega tłumieniu mikroimpulsów o wysokich częstotliwościach.
Ergonomia: Kompletna kontrola z poziomu frontu

Konieczność przestawiania mikroprzełączników (dip-switchy) ukrytych na spodzie lub z tyłu obudowy to zmora wielu audiofilów. W C-57 całą konfiguracją zawiadujemy bezpośrednio z płyty czołowej, a urządzenie automatycznie zapamiętuje wybrane parametry osobno dla każdego gniazda.
Do dyspozycji oddano cztery wejścia: jedno zbalansowane XLR (stworzone z myślą o ramionach z wyjściem symetrycznym) oraz trzy pary RCA. Na szczególną uwagę zasługuje selektor impedancji obciążenia dla wkładek MC:
- Dostępne wartości MC: 10, 30, 60, 100, 200, 300 oraz 1000 Ω. Dodanie wartości 60 Ω to strzał w dziesiątkę – wypełnia lukę dla sporej grupy nowoczesnych japońskich i europejskich przetworników MC, dla których 30 Ω dusiło dynamikę, a 100 Ω nadmiernie rozjaśniało przełom średnicy i góry.
- Impedancja MM: 1k, 47k, 100k Ω.
- Wzmocnienie (Gain): 64 dB lub 70 dB dla MC; 34 dB lub 40 dB dla MM.
- Filtr subsoniczny: Odcina pasmo poniżej 10 Hz (-12 dB/okt.), chroniąc głośniki niskotonowe przed niekontrolowanym wychyłem przy pofalowanych płytach.
Jak gra Accuphase C-57? Spojrzenie okiem recenzentów
W recenzjach branżowych powtarza się jeden wniosek: C-57 nie próbuje na siłę „ocieplać” analogu. Jeśli ktoś szuka lampowej miękkości, zawoalowania czy pastelowej nostalgii, trafił pod niewłaściwy adres.
Testerzy zgodnie wskazują na wyjątkową liniowość, kontrolę pasma w najniższych rejestrach i chirurgiczną, ale niewymuszoną precyzję kreowania sceny dźwiękowej. Tło jest idealnie czarne, co pozwala wyciągnąć z rowka winyla najdrobniejsze wybrzmienia i akustykę pomieszczenia, w którym dokonano nagrania. To urządzenie, które zachowuje się jak przezroczyste szkło powiększające – nie maskuje wad realizacji ani charakteru samej wkładki, dając pełny wgląd w faktyczną zawartość płyty.
Konkurencja w wadze ciężkiej, z czym mierzy się C57?
Na tym poziomie cenowym nie ma urządzeń przypadkowych. Każdy z głównych konkurentów prezentuje odmienną filozofię budowania dźwięku:
| Model | Topologia układu | Charakter i funkcjonalność |
|---|---|---|
| Accuphase C-57 | Tranzystorowa, 2-stopniowa, w pełni zbalansowana | Maksymalna transparentność, rekordowo niski szum, wybitna kontrola basu, pełna regulacja z przedniego panelu. |
| Esoteric E-02 | Tranzystorowa (Solid State), w pełni zbalansowana | Ekstremalna analityczność i atak. Gra nieco bardziej technicznym, zwartym i studyjnym dźwiękiem niż Accuphase. |
| Luxman EQ-500 | Lampowa z transformatorami step-up (SUT) | Klasyczna szkoła brzmienia: gęsta, nasycona średnica, potężny bas i fizyczna plastyczność kosztem absolutnej precyzji i odstępu od szumu. |
| Pass Labs XP-27 | Tranzystorowa, dwupudełkowa (oddzielne zasilanie) | Monumentalna dynamika i gęsta barwa, choć pod względem wygody obsługi i kompaktowości ustępuje japońskim rywalom. |
Podsumowanie
Accuphase C-57 to pokaz inżynieryjnej dyscypliny. Zamiast dorabiać filozofię do ograniczeń technicznych, japońscy konstruktorzy po prostu wyeliminowali szum i zniekształcenia za pomocą zaawansowanego układu ANCC i przemyślanej architektury. W systemach analogowych najwyższej klasy C-57 przestaje być elementem toru, który cokolwiek narzuca – staje się neutralnym pomostem, pozwalającym w 100% docenić kunszt wkładki, ramienia i samego tłoczenia.

Dodaj komentarz